„... tu Wojski skończył opis i laską znak daje I wnet zaczeli wchodzić parami lokaje roznoszący potrawy: barszcz królewski zwany I rosół staropolski sztucznie gotowany do którego Pan Wojski dziwnemi sekrety (taki rosół czyści i pokrzepia zdrowie) Dalej potrawy a którz je wypowie Kto zrozumienia nieznane już za naszych czasów Te półmiski konturów, arkasów, blemasów Z ingredyjencjami pomuchl, figaletów Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów Owe ryby i łososie suche, dunajeckie Wyżyny, kawiary weneckie, tureckie Szczuki głowne, szczuki podgłówne, łokietne Flądry i karpie cwiki i karpie szlachetne W końcu sekret kucharski: ryba nie krojona U głowy przysmażona, we środku pieczona A mająca potrawkę z sosem u ogona...” Tym fragmentem „Pana Tadeusza” mam zaszczyt Powitać Państwa w naszej Karczmie Szef kuchni Zbigniew Torzewski
„... w kościołach bigos grzano w słowach trudno wydać Bigosu smak przedziwny kolor i woń cudna. Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek ale treści ich miejski nie pojmie porządek. Aby cenić litewskie pieśni i potrawy trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy. Przecież i bez tych przypraw potrawą nieladą Jest bigos bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa. Bierze się doń siekanka, kwaszona kapusta, która wedle przysłowia sama idzie w usta, Zamknięta w kotle, lonem wilgotnem okrywa Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa, I praży się aż ogień wszystkie z niej wyciśnie Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie I powietrze dookoła zionie aromatem...” „Pan Tadeusz”
Adam Mickiewicz